24-01-2009 09:19

Ko³ysanka dla Franza

Autor: Gniewomir 'triki' Trocki
Redakcja: Daniel 'karp' Karpiñski

Ko³ysanka dla Franza Rozpoczê³a siê godzina szyderstw i bicia. Rozochoceni tym, ¿e ³owca czarownic jakby nie zwraca³ na nich uwagi, najemnicy pluli na wie¶niaków, kopi±c tych, którzy nie znosili upokorzeñ z pokor±. Godzina ta umknê³a ¶wiadomo¶ci Vertena, ³owca by³ obecny tylko cia³em. To mia³ byæ ten dzieñ, w którym szczur zosta³ zagoniony w k±t i nie mia³ dok±d uciec; dzieñ, w którym sprawiedliwo¶ci stanie siê zado¶æ.

***

Herman Verten siedzia³ na koniu i czy¶ci³ brudne od krwi rêkawice. Zmru¿y³ oczy, a jego spojrzenie, choæ wydawa³o siê to niemo¿liwe, sta³o siê jeszcze bardziej zimne. Gdy jego najemnicy spêdzali ch³opów na centralny plac osady, zerwa³ siê ciep³y wiatr, kontrastuj±cy z szarosrebrnym niebem i mg³±, która spowija³a równinê. Blade s³oñce jeszcze chwilê temu by³o ¶wiadkiem zajad³ej, nierównej walki.

Zaloguj siê aby wy³±czyæ tê reklamê

Do ³owcy zbli¿y³ siê Gustav Burten, dowódca najemników, ogromny mê¿czyzna w sfatygowanej kolczudze, z rud± brod± i z ma³± ran± na policzku. Spu¶ci³ g³owê, niczym pies czekaj±cy na karê. Herman obj±³ spojrzeniem dziedziniec, ignoruj±c blisko¶æ swojego ¿o³nierza. W najdalszym k±cie st³oczono kobiety i dzieci, a dalej, z jednej z chat wyci±gano mê¿czyznê, który najprawdopodobniej zdo³a³ siê ukryæ. Nie na d³ugo…

– Gdzie jest Franz? – warkn±³ ³owca czarownic.
– Szukamy go, panie – odpar³ brodaty najemnik. – Pewnie siê schowa³, jak ten tam tchórz– wskaza³ na prowadzonego ch³opa – albo skry³ siê pod spódnic± jakie¶ baby... Znajdziemy go, panie, to ju¿ kres naszego po¶cigu. Mój informator rzadko siê myli. A twierdzi, ¿e Franz ukry³ siê gdzie¶ w okolicy…
– Pewnie tak. – Verten uspokoi³ siê i zsiad³ z konia. – Rozpalcie ognisko.

Spokojnie, jakby nie s³ysz±c b³agalnych p³aczów, szed³ dumnie w kierunku zebranych. Oni prze¿yj± Sigmarze, bo wiesz, ¿e nie jestem okrutnikiem, czy zabójc±. Ci, którzy boj± siê mnie, boj± siê Ciebie, a trwoga jest najlepszym nauczycielem dyscypliny. Gdy zbli¿a³ siê do wie¶niaków, zapach strachu dominowa³ coraz bardziej.

- Sigmarze ocal nas – zajêcza³ kto¶.
- Kto to powiedzia³? – krzykn±³ Verten. – Pytam siê kto?!

Przera¿eni ch³opi zaczêli chowaæ twarze za rêkami. £owca czarownic lustrowa³ ich oblicza, szukaj±c najbardziej przera¿onego. W koñcu nie mog±c siê zdecydowaæ, wybra³ losowo starszego mê¿czyznê. Chwyci³ go jedn± rêk±, przyci±gn±³ do siebie i wskazuj±c na z³oty m³ot na napier¶niku, sykn±³:

- Ja jestem Sigmarem.

S³owa, które na po³udnie st±d odczytane by³yby jako blu¼nierstwo, tu dzia³a³y niczym zaklêcie. Wszyscy zamilkli w bezruchu, czekaj±c na ³askê. Herman chodzi³ i przygl±da³ siê bardzo dok³adnie ka¿dej twarzy, jakby wybiera³ byd³o na targu.

– Wy wszyscy – wskaza³ w koñcu na mê¿czyzn – jeste¶cie wolni. Id¼cie gdzie zechcecie i wróæcie tu dopiero jutro.


W ciszy rozleg³y siê nagle okrzyki rado¶ci, a kilka kobiet zaczê³o g³o¶no p³akaæ i tuliæ swoje dzieci.

- Wy nie – zwróci³ siê do niewiast. – I ty te¿ zostaniesz – wskaza³ na mê¿czyznê, który jeszcze przed chwil± my¶la³, ¿e przetrwa w ukryciu. – Wy zostajecie.

Ch³opi, którzy otrzymali wolno¶æ, zdecydowali siê z niej szybko skorzystaæ, opuszczaj±c wioskê bez problemów. Na placu pozosta³a jednak grupka mê¿ów, którzy nie do koñca wierzyli w otrzyman± ³askê, albo po prostu bali siê opu¶ciæ swoje kobiety i dzieci.

£owca odczeka³ chwilê, kr±¿±c wokó³ pozosta³ych, a gdy gniew ca³kowicie opanowa³ jego serce, krzykn±³ w stronê niezdecydowanych:

- Wy sprzeciwili¶cie siê zbrojnemu ramieniu Sigmara! Znaczy to, i¿ s³u¿ycie z³u. Herr Burten, po dwadzie¶cia batów dla ka¿dego z nich. Tych, co prze¿yj± wypu¶ciæ. Je¿eli nadal nie bêd± chcieli opu¶ciæ wioski, obci±æ im nogi. Najwidoczniej nie s± im potrzebne, by s³u¿yæ Sigmarowi.

Kilu mê¿czyzn, zrozumiawszy swój b³±d, próbowa³o uciec, jednak najemnicy byli na to przygotowani. Przy d¼wiêkach ³amanych ¿eber i wykrêcanych stawów szybko zaprowadzono porz±dek. ¦wist batów zag³uszy³ p³acz kobiet.

***

Herman Verten podszed³ do Burtena, który wraz z kilkoma zbrojnymi pilnowa³ pozosta³ych na placu wie¶niaków.

- Wybierz naj³adniejsz± z nich i zamknij w tamtej chacie, tylko sprawd¼ czy nie ma trudnych dni, bo krwi i tak bêdzie tu pod dostatkiem – szepn±³ Velten.
- A… - zawaha³ siê Burten. - Czy mo¿emy dwie i jedn±…
- Ja o tym nic nie wiem – ³owca wzruszy³ ramionami.

***

Verten kuca³ przed jedynym pozosta³ym ch³opem i wpatrywa³ mu siê w oczy. Gdy wie¶niak próbowa³ uciec spojrzeniem, obrywa³ rêkawicami po twarzy. W koñcu jednak strach by³ tak silny, ¿e mê¿czyzna wola³ byæ bity, ni¿ patrzyæ oprawcy w oczy. Wtedy Verten podniós³ go i cisn±³ nim o ziemiê.

- Pyta³em, prosi³em – zacz±³ spokojnie ³owca. – A wszystko to, jak krew w piach. Ale jestem spokojnym cz³owiekiem, dlatego zapytam raz jeszcze – zrobi³ d³u¿sz± pauzê. – Gdzie jest Franz Mertzen?
- Nie wiem – duka³ sponiewierany ch³op. – Nie wiem…

Herman natychmiast doskoczy³ do niego, kucn±³ blisko twarzy i g³aszcz±c uspakajaj±co po w³osach, szepta³, nuc±c tylko sobie znan± melodiê:

- Nie wierzê ci… Ale ciê polubi³em… Nie bêdê ciê ju¿ bi³… Uderz siê sam!

£zy pop³ynê³y po twarzy torturowanego.

- Proszê, uderz siê sam – powtórzy³ ³owca z udawan± ¿yczliwo¶ci±. – Ju¿! – wrzasn±³ po kilku uderzeniach serca.
Ch³op podniós³ g³owê i bezw³adnie opu¶ci³ j± na kamieñ.
- Mocniej! – krzykn±³ Verten.
Uderzenie.
- Jeszcze mocniej!
Trzask czaszki.
- Ostatni raz… Najmocniej!

Ciszê przerwa³ pojedynczy kobiecy szloch, który po chwili wraz z innymi g³osami przerodzi³ siê w ariê grozy.

- Dziwny cz³owiek, sam sobie ³eb roztrzaska³ – szydzi³ Herman zbli¿aj±c siê do kobiet. - S³ysza³em, ¿e ponoæ mniej boli powieszenie – rzek³ wskazuj±c na zw³oki. – Ach ci ludzie… Na czym to ¿e¶my skoñczyli? – zapyta³ zebranych. – Ach, no tak… Franz. Gdzie jest Franz? – u¶miechn±³ siê do kobiet.

Opór coraz bardziej denerwowa³ Hermana. Móg³ ¶wiadczyæ o tym, ¿e pomyli³ siê w swoim os±dzie, a to by³o nie do przyjêcia. Spacerowa³ w¶ród kobiet, w koñcu od jednej wzi±³ na rêce kilkumiesiêczne, p³acz±ce niemowlê. Paradoksalnie, gdy dziecko znalaz³o siê w du¿ych d³oniach Hermana Vertena, uspokoi³o siê.

- Gdzie jest Franz, aaa… – ¶piewa³ w rytm ko³ysanki, podchodz±c do ogniska - …aaa, ach gdzie jeste¶ Franz?

Obszed³ palenisko i stan±³ za nim. ¦piewa³ i przygl±da³ siê kobietom, matkê trzymanego przez ³owcê dziecka przytrzymywa³ Burten.

- Gdzie jest Franz, lalalala, ach gdzie on mo¿e byæ? – z³apa³ ch³opca za nogê i wisz±cego g³ow± w dó³ opuszcza³ powoli nad p³omieniami. – Gdzie jest Franz, tralala… – Rozleg³ siê g³o¶ny p³acz dziecka.
- Wiem, gdzie jest – krzyknê³a jedna z kobiet. – Wiem, gdzie siê ukrywa, wiem gdzie przyjdzie dzi¶ ko³o pó³nocy – mówi³a bardzo szybko by uratowaæ dziecko. - Bêdzie czeka³ a¿ przyniosê mu posi³ek.
- W koñcu ¿ono le¶niczego. Przyznam, ¿e zmyli³o mnie, i¿ podczas ucieczki zdo³ali¶cie siê rozdzieliæ. Powiedz mi, ilu ludzi pozwoli³aby¶ mi jeszcze zabiæ? – mówi³ ³owca nie podnosz±c dziecka znad ognia, – Zanim… - Ubranie niemowlêcia zajê³o siê p³omieniami, parz±c w rêkê Hermana, który pu¶ci³ je odruchowo. Ma³y nie p³aka³ d³ugo.

Kobieta, która po¶wiêci³a czyje¶ dziecko, by ratowaæ swojego mê¿a skamienia³a, ³zy zastyg³y jej w zgaszonych oczach. Nie odezwa³a siê ju¿ wiêcej, nawet gdy parê godzin pó¼niej przywleczono Franza. Nie drgnê³a, gdy m±¿ b³aga³, dopytuj±c siê dlaczego to go spotyka. Umiera³a w ¶rodku, gdy Herman odpowiedzia³, ¿e robi to tylko dlatego, i¿ mo¿e. Traci³a zmys³y, gdy pozna³a powód nienawi¶ci i zemsty Hermana Vertena – przegrana w karty, rok temu w zamku w Helmgarcie, po której jej m±¿ mia³ siê obnosiæ ze zwyciêstwem i drwiæ z inteligencji ³owcy. Skona³a zaraz po tym, jak g³owa jej mê¿a odturla³a siê od tu³owia.

***

- Jakie to uczucie zakoñczyæ wojnê po tak cudownym zwyciêstwie? - zapyta³ Burten z wyczuwaln± ironi±, której nie zdo³a³ dobrze ukryæ.
– Wielkie! – odpar³ Herman nak³adaj±c rêkawice. – Wielkie, ogromne, gigantyczne – splun±³ w stronê cia³a le¶niczego. - roze¶mia³ siê. Na jego twarzy go¶ci³a ulga. - Ile jestem ci winny najemniku? – zapyta³ uradowany, jak gdyby nic siê nie sta³o.

Gdy siê rozliczali panowa³a cisza, ognisko dogasa³o.

Krwawa zemsta
Stary ¦wiat to niebezpieczne miejsce, w którym nawet pustelnik ma wrogów, a w³adzê, wp³ywy, czy obrane cele rzadko osi±ga siê poprzez "czyst±" grê. To ¶wiat, gdzie ambicja, upór i zawziêto¶æ to cechy równie wa¿ne, jak umiejêtno¶æ obrony siebie i bliskich.
"Krwawa zemsta" jest przypad³o¶ci±, któr± Mistrz Gry mo¿e wprowadziæ do swojej talii na kilka sposobów:
  • Kl±twa – eteryczny twór stworzony przez eksplozjê skrajnych, z³ych uczuæ (na przyk³ad podczas bitwy), które dziêki blisko¶ci punktu mocy z³±czy³y siê z magicznym eterem. Odpowiednie warunki stworzone przez równonoc i u³o¿enie ksiê¿yców sprawiaj±, ¿e kl±twa staje siê bytem o ograniczonej ¶wiadomo¶ci. Od tej pory, ¿eby przetrwaæ musi ona ¿ywiæ siê nienawi¶ci± i uporem nosiciela, pocz±tkowo rozbudzaj±c w nim te uczucia. Po dokonaniu siê krwawej zemsty lub doprowadzeniu do ¶mierci przeklêtej osoby, kl±twa szuka kolejnej ofiary. Naj³atwiejszymi ofiarami s± persony o du¿ej, aczkolwiek ura¿onej ambicji, w których ju¿ rodzi siê chêæ zemsty.
  • Efekt rytua³u – magiczna ceremonia, oparta na czarze Tradycji Ognia W¶ciek³o¶æ. Oprócz standardowych sk³adników, potrzebny jest pukiel w³osów osoby, któr± ma ogarn±æ "krwawa zemsta". Istnieje te¿ potê¿niejsza i trudniejsza wersja rytua³u, w której szaleñczy gniew u ofiary mo¿na ukierunkowaæ na odpowiedni± osobê.
  • Choroba psychiczna –wprowadzamy j± procentowo do tabeli chorób psychicznych (Ksiêga Zasad, Rozdzia³ IX Mistrz Gry – strona 211) lub fabularnie przydzielamy BG.

    Bohater ow³adniêty "krwaw± zemst±" traci powoli kontakt z rzeczywisto¶ci±. Najwa¿niejsze staje siê dla niego dokonanie zemsty i z dnia na dzieñ gotów jest po¶wiêciæ dla tego celu niemal wszystko. Efekty, które wywo³uje ró¿ni± siê od etapu nasilenia przypad³o¶ci.

    Faza pierwsza:
    Pocz±tek "krwawej zemsty" to czêste wybuchy gniewu oraz coraz wiêksza sk³onno¶æ do hazardu, alkoholu i innych u¿ywek, którymi ow³adniêty pod¶wiadomie próbuje gasiæ wewnêtrzny ¿ar. Nied³ugo pó¼niej powstaj± urojenia, które staj± siê coraz mocniejsze, a u¿ywki, które z pocz±tku je t³umi³y, zaczynaj± je potêgowaæ. Owe urojenia skierowane s± przeciwko konkretnej osobie i powoduj± z³e odczytywanie jej intencji. Poczucie sprawiedliwo¶ci staje siê coraz bardziej zwichrowane.

    Faza druga:
    My¶l o odwecie staje siê obsesj±, co pozbawia Bohatera spokojnych snów i normalnego ¿ycia. Z³udzenie szczê¶cia, rado¶ci i wytchnienia daje tylko my¶l o dokonaniu zemsty. Pojawiaj± siê niegro¼ne omamy, najczê¶ciej s³uchowe. Ambicja, która robi siê chorobliwa i gniew staj± siê g³ównym doradc± Bohatera. Ka¿da pora¿ka, choæby prozaiczna przegrana w karty czy ko¶ci, to powód do wybuchu niekontrolowanego sza³u (pora¿ka w Trudnym te¶cie Si³y Woli).

    Faza trzecia:
    Wszystkie spostrze¿enia analizowane s± niespodziewanymi dla innych skojarzeniami, a ich puenta ma zbli¿yæ do wype³nienia "krwawej zemsty". Zwiêksza siê aktywno¶æ fizyczna i psychiczna Bohatera, zmniejsza siê natomiast jego wra¿liwo¶æ. Chêæ zemsty jest tak du¿a, ¿e stopniowo têpi inne uczucia. Od tej pory wszystkie dzia³ania bohatera skierowane s± tylko na dokonanie zemsty. Chêæ morderstwa "wybranej" osoby jest jedynym motorem dzia³añ.

    Faza czwarta:
    Rzadko do niej dochodzi, bo na tym etapie Bohaterowie czêsto ju¿ nie ¿yj±. Jednak gdy zemsta jeszcze siê nie dokona³a, a ow³adniêta ni± osoba zdo³a³a przetrwaæ, pojawiaj± siê u niej obsesyjne w±tpliwo¶ci w zakresie analizy podjêtych dzia³añ. Czy wszystko zosta³o zrobione, jak nale¿y? Gdzie zosta³ pope³niony b³±d? Kto oszuka³ przekazuj±c z³± informacjê lub fa³szyw± wskazówkê? Czêsto dochodzi do tego fanatyzm religijny, czy uprzedzenia rasowe. Taka osoba, zaczyna upewniaæ siê, czy co¶ aby na pewno zrobi³a: kilkakrotnie sprawdza zapiêcie siod³a, czy zamknê³a drzwi, natrêtnie dopytuje siê o te same rzeczy.

    Znane s± przypadki d³ugich po¶cigów pogr±¿onych w zem¶cie mieszkañców Starego ¦wiata, podczas których potrafili oni przez kilka dni nie je¶æ lub i¶æ na boso górskim szlakiem.

    Bardzo ciê¿ko jest okre¶liæ sk±d bierze siê cel zemsty. Najczê¶ciej jest to najwiêkszy, ¿yciowy wróg, albo osoba, która niedawno nadepnê³a Bohaterowi na przys³owiowy odcisk. Rzadziej kieruje tym przypadek, albo rzecz b³aha. Wszystkie przypadki cechuje fakt, ¿e celem "krwawej zemsty" zawsze jest pojedyncza osoba. Je¿eli stan ten wywo³any zosta³ przez atak oddzia³u Norsmenów na wioskê, to pogr±¿ony w "krwawej zem¶cie" cz³owiek zapamiêta jedn± twarz i ¶mieræ jej w³a¶ciciela stanie siê drog± do znalezienia z³udnego spokoju.

    Przepe³nieni zemst± Bohaterowie nie zwa¿aj± na otaczaj±cy ich ¶wiat, trac± poczucie sprawiedliwo¶ci. W celu dokonania zemsty gotowi s± sprzedaæ ca³y swój maj±tek, kra¶æ, torturowaæ, czy udawaæ siê w miejsca, gdzie nie odwa¿y³by siê pój¶æ nikt o zdrowych zmys³ach.

    W przypadku choroby psychicznej jej stany (fazy) okre¶laj± zdawane co tydzieñ testy Si³y Woli. Pora¿ka oznacza, ¿e Bohater wkracza w kolejne stadium choroby, natomiast sukces, ¿e za tydzieñ musi wykonaæ test trudniejszy o jeden stopieñ. Pierwszy test na Si³ê Woli nale¿y wykonaæ z modyfikatorem +30 (Bardzo £atwy). Po dokonaniu zemsty choroba nie mija, a wrêcz nasila siê. Bohater pod¶wiadomie szuka kolejnego celu, a choroba przebiega gwa³towniej (pierwszy test na Si³ê Woli z modyfikatorem +10, kolejne o poziom ni¿ej). Nierzadko zdarza siê, ¿e nastêpne cele s± wynikiem urojeñ, a czasami nawet dotycz± nieistniej±cych postaci.

    Podobna sytuacja zachodzi przy kl±twie i rytuale, z t± ró¿nic±, ¿e trzy z rzêdu zdane testy Si³y Woli niweluj± ich dzia³anie. Po krwawym zlikwidowaniu obiektu zemsty, Bohatera ulega zupe³nemu, choæ okresowemu (1k10 + xk10 dni, gdzie x to ewentualne punkty pora¿ki przy trudnym te¶cie Si³y Woli) zobojêtnieniu, apatii i melancholii, zrodzonej z braku ¿yciowych celów. Powrót do pe³nej normalno¶ci trwa do¶æ d³ugo i dopiero wówczas nale¿y przyznaæ Punkty Ob³êdu wynikaj±ce z poczynañ Bohatera, gdy znajdowa³ siê pod wp³ywem kl±twy, czy rytua³u. Czêsto w okresie rekonwalescencji, s³aby umys³ ³amie siê pod wp³ywem wspomnieñ, pozwala wkra¶æ siê chorobie psychicznej (rzut na Tabelê 9-1: Choroby umys³u – Ksiêga zasad – strona 211).
    Upór i zawziêto¶æ sprawiaj±, ¿e m¶ciciele szybciej ucz± siê potrzebnych im umiejêtno¶ci takich jak: plotkowanie, torturowanie, tropienie, zastraszanie i wszystkich innych, które s± potrzebne do dokonania zemsty (na przyk³ad wspinaczka, gdy ofiara ukrywa siê w górach).

    W zale¿no¶ci od stylu prowadzenia, Mistrz Gry mo¿ne za³o¿yæ, ¿e czas potrzebny do nauki jest o po³owê krótszy, albo, je¶li umiejêtno¶æ (albo zdolno¶æ) wynika ze schematu rozwoju postaci, mo¿na j± nabyæ za po³owê Punktów Do¶wiadczenia.

    W testach przeciwstawnych na zastraszanie, przes³uchiwanie, czy torturowanie (je¿eli dotycz± one zdobycia informacji o celu zemsty) Bohater otrzymuje modyfikator +10. W przypadku choroby psychicznej, gdy jest to co najmniej druga "krwawa zemsta", ka¿dy nieudany test torturowania, czy przes³uchania koñczy siê natychmiastowym przyznaniem Punku Ob³êdu.

    Je¶li "krwawa zemsta" wywo³ana jest kl±tw± lub rytua³em, gdy Bohater dokona zemsty, to w nastêpuj±cym pó¼niej okresie apatii (3k10 dni) nie jest w stanie nauczyæ siê ¿adnej nowej rzeczy, a testy Si³y Woli i Inteligencji wykonuje z modyfikatorem -10. W tym czasie jego Si³a i Odporno¶æ zmniejszaj± siê o 1 punkt.

    Pomys³y do wykorzystania na sesji:
  • BG podpad³ bogatej i wp³ywowej osobie (³owca czarownic, szlachcic, mag…), która z dnia na dzieñ po¶wiêca coraz wiêcej zasobów aby dokonaæ zemsty. Podczas ucieczki z prowincji przez przypadek dowiaduje siê, ¿e jego bliscy stali siê obiektem szykanowania…
  • G³ównodowodz±cy (kapitan na statku, dowódca wojskowy, sier¿ant stra¿y miejskiej) zaczyna wydawaæ coraz dziwniejsze rozkazy, a pierwotne wyznaczone cele z ka¿d± chwil± trac± na znaczeniu. W takim tempie, za parê dni, broniona prze³êcz bêdzie dostêpna dla wroga, statek wp³ynie na mieliznê, a w jednej z dzielnic miasta bêdzie mo¿na mordowaæ przechodniów za dnia. Czy kto¶ zdo³a przeciwstawiæ siê dowódcy, zanim dojdzie do tragedii?
  • Bohaterowie maj± niewiele czasu, by dotrzeæ do Erengradu, tymczasem utknêli w Ferlagen, bo bogaty szlachcic, cz³onek rady miasta, maj±cy pos³uch u kapitana i w garnizonie, kaza³ zamkn±æ i odizolowaæ miasto, dopóki nie zostanie odnaleziony i oskar¿ony o wiele zbrodni nizio³ek Max Schrefen. Nizio³ek dociera do dru¿yny, przekazuj±c jej niezbite dowody swojej niewinno¶ci.
  • Do Altdorfu dociera informacja od Jadeitowego Maga, Edfruda, ¿e jeden z lokalnych w³adyków wypala cale po³acie lasu w poszukiwaniu jakiego¶ zbója… Kolegium magii wyznacza swojego ucznia, by w ramach treningu uda³ siê zbadaæ sprawê. Na miejscu okazuje siê, ¿e lud popiera czyny swego pana i ma najwyra¼niej do¶æ banitów. Zniszczeniu mo¿e ulec prastary, druidyczny gaj, lecz interesuje to chyba tylko m³odego adepta…
  • Jeden z Bohaterów otrzymuje od ojca list, z którego wynika, ¿e rodzic zosta³ pos±dzony o konszachty z si³ami Chaosu. Gdy BG dociera do mie¶ciny, w której przetrzymywany jest jego rodzic, okazuje siê, ¿e obsesyjnie poszukiwa³ on starego skryby, Johannesa Brotsa. Z prowadzonych w karczmach rozmów wynika, ¿e ojciec by³ w¶ciek³y na staruszka, gdy¿ przez jego pomy³kê musia³ zap³aciæ podwójne myto wraz z odsetkami, a jego gniewu nie ugasi³a nawet informacja o ¶mierci skryby. Zosta³ przy³apany przy rozkopanym grobie Brotsa, gdzie popija³ gorza³kê i pe³en szczê¶cia tañczy³. Cia³o staruszka zosta³o zmasakrowane, jakby ojciec chcia³ mieæ pewno¶æ, ¿e stary Johannes nie powstanie z grobu. Mo¿liwe, ¿e po szybkim procesie, tutejszy ³owca czarownic wy¶le ojca na stos, bêd±c g³uchym na argumenty BG. Gniew, który wybuchnie w sercu syna, mo¿e staæ siê zaproszeniem dla kl±twy…
  • Wakacje dla ¿aka to ¶wiêto¶æ. Kilka dni wolnego dla ucznia Kolegium magii to spe³nienie marzeñ. Od³o¿one pieni±dze czekaj± by wydaæ je po po³owie na alkohol i dziewki. Jednak czekaj±cy w pokoju list, zniszczy³ wizjê cudownej zabawy. Brat jest w potrzebie, twierdzi, ¿e dzieje siê z nim co¶ z³ego. Marzy o zamordowaniu ojca… Na miejscu okazuje siê, ¿e winna takiemu stanowi rzeczy jest potê¿na kl±twa. Odwróciæ j± mo¿e magia, ale tylko ta z³a, zakazana, przed któr± ostrzegaj± prawie na ka¿dych zajêciach…



  • S³owa kluczowe:

    dzia³ wfrp, poradnik MG wfrp, sesja WFRP, Triki, Warhammer, WFRP

    Powi±zane artyku³y:

    » ¦miech Mrocznych Bogów
    » Zabójc± byæ
    » Averheimska Piwnica Wyrobów Alkoholowych
    » Jak skrzywdziæ bez krytyka?
    » Ranny i Ranni

    Powi±zane noty:

    » Warhammer Fantasy Roleplay 3 ed. - Creature Vault
    » Zabójca Szamanów
    » B³êdny rycerz
    » Warhammer Fantasy Roleplay 3 ed. - Zestaw podstawowy
    » Tamurkhan: The Throne of Chaos

    Powi±zane wie¶ci:

    » Mrok nad okrêgiem Breda
    » Odkurzaj±c stary tom, cz. II
    » Sprawcy, cz.II
    » Sprawcy, cz.I
    » Modlitwy Starego ¦wiata


    Waszym zdaniem...

    Feniks
    Ocena:
    +2
    (+1) [troll]
    Tekst fajny du¿o pomys³ów dla MG nie tylko do wprowadzenia w WFRP ale da³oby siê go zaadoptowaæ do Monastyru te¿ bez wiêkszych problemów jdyne czym iê nie zgodzê to

    "[*] Jeden z Bohaterów otrzymuje od ojca list, z którego wynika, ¿e rodzic zosta³ pos±dzony o konszachty z si³ami Chaosu. Gdy BG dociera do mie¶ciny, w której przetrzymywany jest jego rodzic, okazuje siê, ¿e obsesyjnie poszukiwa³ on starego skryby, Johannesa Brotsa. Z prowadzonych w karczmach rozmów wynika, ¿e ojciec by³ w¶ciek³y na staruszka, gdy¿ przez jego pomy³kê musia³ zap³aciæ podwójne myto wraz z odsetkami, a jego gniewu nie ugasi³a nawet informacja o ¶mierci skryby. Zosta³ przy³apany przy rozkopanym grobie Brotsa, gdzie popija³ gorza³kê i pe³en szczê¶cia tañczy³. Cia³o staruszka zosta³o zmasakrowane, jakby ojciec chcia³ mieæ pewno¶æ, ¿e stary Johannes nie powstanie z grobu. Mo¿liwe, ¿e po szybkim procesie, tutejszy ³owca czarownic wy¶le ojca na stos, bêd±c g³uchym na argumenty BG. Gniew, który wybuchnie w sercu syna, mo¿e staæ siê zaproszeniem dla kl±twy…"

    Jestem bardzo przeciwny zabijaniu rodziny BG, ¿eby wple¶æ ich w przygodê.
    24-01-2009 15:43
    Faviela
    Ocena:
    0
    (+1) [troll]
    Solidny kawa³ek tekstu, inspiruj±cy nie tylko dla MG w wrfp. Serio zaczynam tu czêsto zagl±daæ :]
    24-01-2009 16:24
    Rapo
    Ocena:
    0
    (+1) [troll]
    Ciekawy tekst.

    Do opowiadania wkrad³ siê b³±d.
    "Kobieta, która po¶wiêci³a czyje¶ dziecko, by ratowaæ swojego mê¿a skamienia³a[...]"
    Chyba powinno byæ odwrotne - po¶wiêci³a mê¿a.
    24-01-2009 16:49
    Ocena:
    0
    (+1) [troll]
    Mocny tekst.
    24-01-2009 21:14
    ~musk

    U¿ytkownik niezarejestrowany
    Ocena:
    0
    (+1) [troll]
    @Rapo:
    Paradoksalnie - oba twierdzenia sa prawdziwe. Poswiecila czyjes dziecko: dziecko zginelo, gdyz kobieta nie wydala meza wystarczajaco szybko.
    Z drugiej strony, poswiecila tez meza, w intencji ratowania dziecka.
    25-01-2009 15:13
    Drejfus
    Ocena:
    0
    (+1) [troll]
    Bardzo dobry tekst. Szczególnie dobre jest opowiadanie na wstêpie - odpowiedni jêzyk, ciekawa narracja, a¿ chce siê czytaæ. Kawa³ solidnej roboty, gratulujê autorowi!
    25-01-2009 23:58
    ~

    U¿ytkownik niezarejestrowany
    Ocena:
    0
    (+1) [troll]
    "Ile jestem ci winny najemniku"
    Wyraz w wo³aczu oddziela siê przecinkiem.
    26-01-2009 13:23

    Komentowanie w tym dziale dostêpne jest po zalogowaniu.
    Konto Polter Plus
    Wyszukiwarka graczy i MG

    Sklep z grami - Rebel.pl

    Konkurs

    Bloguj±

    17 V :: Szept :: Nadesz³a Gra cz. 7 (4)
    16 V :: zegarmistrz :: Rozdzia³ 1: Areszt dla N... (11)
    16 V :: Eliash :: W imiê pokoju - raport nr 3 (6)
    16 V :: Ruffle :: Steampunk MMO (Made in China.... (4)
    16 V :: bohomaz :: A sze¶æ lat temu... (22)
    16 V :: Onslo :: Universal Brawlin' System (17)
    16 V :: nerv0 :: Moje ma³e inspiracje (32)
    16 V :: repek :: WH3 okiem fanboja: Lure of Pow... (10)
    15 V :: Aesandill :: Dwa s³owa o Zombie w RPG (38)

    Na forum

    Odpowiedzi: 327
    Ostatni post: Ureus
    Odpowiedzi: 8
    Ostatni post: Ureus
    Odpowiedzi: 161
    Ostatni post: Ureus
    avatar Odpowiedzi: 21
    Ostatni post: Rukasu
    Odpowiedzi: 11
    Ostatni post: Necron092

    Najaktywniejsi

    Facebook